czwartek, 7 maja 2009

Tepotzotlán

Tytuł tego bloga powoli się dezaktualizuje. Wszystko tutaj zaczyna wracać do normy. Coraz więcej ludzi na ulicach, w metrze. Wczoraj pojechałem na prowincję, gdzie w ogóle nie ma śladu całej tej paniki, życie toczy się normalnie (środki zapobiegawcze dotyczyły w zasadzie jedynie Dystryktu Federalnego, ze względu na zagęszczenie ludności). Od wczoraj wszystkie muzea na wolnym powietrzu zostały otwarte, ponadto stopniowo inne atrakcje turystyczne mają być otwierane. Całkowity powrót do normalności będzie miał miejsce prawdopodobnie po weekendzie.

Tepotzotlán - miejscowość na przedmieściach Mexico City, jakieś 45 km od centrum, tym samym nie więcej jak 15 od administracyjnej granicy miasta. W okolicy znajduje się największy akwedukt w Meksyku, wybudowany już przez Hiszpanów. Czas na zdjęcia.

Jedyny slad swinskiej grypy na prowincji.
Kazde miejsce jest dobre na ogloszenie.
Stylowe ogrodzenie na burzuazyjnym osiedlu.
Zadanie - policz samochody na parkingu...
Taqueria - wnetrze.

2 komentarze:

  1. Halo Watson!
    Fantastyczne foty! z tego co wiem Jaro Wilkiewicz jest tez w Mexico City. jest w trakcie swojej wielkiej zyciowej podrozy i zatrzymal na chwile w Mexico City i pracuje jako fotograf. Podaje ponizej link do jego bloga gdzie sa namiary.
    serdecznie pozdrawiam z Liverpoolskiej ziemi

    Martyna

    http://longwayalone.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. ooo Gniotowa!!! pozdry! ;)

    OdpowiedzUsuń