środa, 6 maja 2009

Mexico City - ludzie

Ludzie na ulicach zachowuja sie raczej normalnie, z ta roznica, ze jest ich malo. Kto mogl, wyjechal na plaze. Kogo nie stac - siedzi w domu. Wszak na miescie i tak za wiele zalatwic sie nie da. Zeby zlapac w kadr ludzi w maskach, musialem sie nieco nagimnastykowac. Tak wiec nie myslcie, ze to jakas reprezentacyjna grupa.


Wiec polityczny...
...podczas ktorego mowca demaskuje "prawdziwe swinie"
Lokalny kliszard.
Grajek uliczny







3 komentarze:

  1. czyli nie najgorzej tam, paniki nie widac
    a u nas juz jedna przywiozla swinke ;)moze ty bedziesz drugi ;)
    pozdry
    p.s
    masz tam jakis znajomych?!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurde... same spaślaki, nie licząc biednych. Wot, kolonia hameryki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. heh, koleś w masce na koniu jest niezły, konia też mógł zamaskować, skoro wirus przeskoczył z prosiaków na ludzi to i koń nie powinien czuć się bezpieczny!

    OdpowiedzUsuń