Viva la influenza!!!
Za sprawą świńskiej grypy miałem okazję zwiedzić Teotihuacan w godnych warunkach. W miejscu, w którym normalnie jest kupa stonki niczym na Krupówkach podczas świąt, nie było prawie nikogo. INAH udostępnił to miejsce do zwiedzania zaledwie przedwczoraj. Na jednego handlarza przypadało ok. 0,5 turysty. Nic tylko napawać się prekolumbijskim dorobkiem kulturowym.
Piramidy, widok z Cytadeli

Los Mexicanos w pocie czoła budują nowe ruiny.

Piramidy, po raz kolejny

Wężowe ryje na piramidzie Quetzalcoatla

Szczyt Piramidy Słońca, ubogi w biomasę

Wykopki trwają

Drut kolczasty zachęca do zwiedzania

Piramida Słońca

Piramida Księżyca, widok z Piramidy Słońca

Droga Umarłych, wybitnie wyludniona. Nawet zombie przestraszyli się grypy.

Tak, to ja

To samo, w inszej perspektywie

...

Calzada de los Muertos

Klasyczne ujęcie z Piramidy Księżyca

No trabajo, no taco!

...

Donde estan los turistas?

Niestety, tak witało nas wiele potencjalnych atrakcji

Piramide del Sol, w ujęciu dosłownym

Masoni i narkotrafikanci. Gdzie zakaz wisi, tam Gniotowa polezie...

Ruiny duże i małe

Makieta vs rzeczywistość
O żesz kurde, jak ja Ci zazdroszczę takich widoków...
OdpowiedzUsuńnie przypuszczałem, że to jest takie olbrzymie...
OdpowiedzUsuń